Staranne dziewczynki
Gdy myślimy o szkole i możliwościach rozwoju w niej naszych dzieci, to rodzicom wydaje się towarzyszyć przeświadczenie, że wszyscy mają równe szanse. Nie przychodzi im na myśl, że mogą istnieć jakieś różnice w tym zakresie między chłopcami i dziewczynkami. Czasem nasuwa się refleksja, że chłopcy bywają niezdyscyplinowani, pojawiają się problemy dotyczące ich zachowania, a więc nie zawsze potrafią dostatecznie skorzystać z oferty edukacyjnej, jaką proponuje szkoła. Dziewczynki natomiast postrzegane są jako grzeczne, staranne, łatwo się przystosowują, generalnie nie sprawiają większych kłopotów w szkole.
No właśnie, czy takie myślenie ma jakieś racjonalne uzasadnienie, bo sugeruje, że dostrzega się wiele zasadniczych różnic w funkcjonowaniu szkolnym chłopców i dziewcząt. Badania nauczycielek wczesnej edukacji wskazują na istnienie tego zjawiska w ich sposobie postrzegania szkolnej rzeczywistości (Kopciewicz 2007). Mają one zupełnie inne wyobrażenia o funkcjonowaniu chłopców i dziewcząt. Jednak źródła tych różnic upatrują w działaniu natury, a więc genetycznie uwarunkowanych różnicach biologicznych oraz oddziaływaniach społecznych środowiska rodzinnego dziecka. Nie dostrzegają własnej roli w tym procesie i typowych działań podejmowanych na co dzień w szkole.
Analiza relacji nauczycielka-uczeń, nauczycielka-uczennica w edukacji wczesnoszkolnej pozwala dostrzec istnienie zjawiska narzucania określonego stereotypu na obraz funkcjonowania w roli chłopca i dziewczynki w szkole. Mówi się wręcz o stereotypizacji ról płciowych chłopca i dziewczynki. To zjawisko nazywa się w socjologii „przemocą symboliczną”. Stereotypy ról płciowych, kulturowe konstrukty kobiecości i męskości mogą stanowić ograniczenie czy wręcz blokadę rozwoju dziewcząt i chłopców (Kopciewicz 2005).
Nauczycielki wczesnej edukacji pytane o typowe cechy dziewcząt i chłopców, jako uczniów zarysowują dwa odmienne wizerunki funkcjonowania dzieci zróżnicowane płciowo. Dziewczynki są staranne, sumienne grzeczne, łatwo się podporządkowują, nie stwarzają większych kłopotów edukacyjnych, są ciche, spokojne, nauczycielki podkreślają, że dobrze się z nimi pracuje. Natomiast chłopcy są niezdyscyplinowani, niegrzeczni, trudno się przystosowują do szkolnych warunków, ale są też pomysłowi, twórczy, błyskotliwi, samodzielni, niezależni, i tak czasem usprawiedliwia się ich problemy wychowawcze. Wydaje się, że z opinii nauczycielek wyłania się obraz nieciekawych dziewczynek oraz krnąbrnych, ale inteligentnych i interesujących chłopców.
Czy tak zróżnicowany obraz obu płci wpływa na rodzaj oddziaływań edukacyjnych kierowanych do poszczególnych grup uczniów i czy ma to związek z postrzeganiem własnej osoby przez dzieci oraz ocenianiem możliwości wpływu na proces edukacji, a także motywacją do uczenia się?
Badania psychologiczne pokazują, że nauczyciele częściej kontaktują się na lekcji z chłopcami niż dziewczynkami. Wynika to z faktu, że chłopcy są bardziej absorbujący, ekspansywni, inicjujący kontakt z nauczycielem, zachęcają go do odpowiadania na pytania. Nauczyciel często ich gani za złe zachowanie, ale też podkreśla ich ciekawe pomysły, oryginalne rozwiązania zadań. Stwarza więc odmienne warunki do rozwoju w szkole chłopcom i dziewczynkom. Badania Konarzewskiego (1996) prowadzone na etapie wczesnej edukacji pokazują, że dziewczynki otrzymują częściej w szkole zadania typu ćwiczenia, zaś chłopcy zadania problemowe. To efekt stereotypowego spojrzenia na rolę ucznia i uczennicy, rodzaj dyskryminującego działania i stwarzanie odmiennych warunków rozwojowych. Dziewczęta mają mniej okazji do rozwoju intelektualnego niż chłopcy.
Poza tym ten zróżnicowany charakter oddziaływań edukacyjnych i relacji z nauczycielką powoduje odmienne postrzeganie przez dzieci własnego wpływu na proces uczenia się oraz motywacji. Skoro chłopcy są karani przede wszystkim za złe zachowanie, to niepowodzenia szkolne traktują jako efekt złego stosunku do nich nauczyciela. Upatrują przyczyn niepowodzeń w nauczycielu, jego braku tolerancji na ich złe zachowanie, a nie we własnym funkcjonowaniu. Natomiast dziewczynki, zawsze grzeczne i posłuszne, rzadko upominane za wykroczenia przeciwko szkolnym regułom, gdy doznają niepowodzenia, otrzymują uwagi merytoryczne, a to powoduje, że przyczyn szkolnych porażek poszukują w sobie, w braku zdolności. Czują się chwilami bezradne, bo nie potrafią sobie pomóc, trudniej jest przecież nadrobić brak zdolności. Psychologicznie więc, sytuacja dziewcząt jest trudniejsza niż chłopców.
Wnioski, jakie nasuwają się z prezentowanych wcześniej refleksji sugerują, że lepsze warunki do rozwoju w szkole będą miały „chłopięce, krnąbrne dziewczynki”, a trudniej będzie „dziewczęcym chłopcom”.
Inny stereotyp płci jaki jest obecny w nauczycielskich przeświadczeniach i może wpływać na efektywność edukacji to przekonanie, że matematyka jest domeną chłopców, a dziewczynki mają do niej mniejsze predyspozycje. Kiedyś jedna z uczennic klasy trzeciej szkoły podstawowej, realizując test matematyczny, zapytana dlaczego nie rozwiązuje zadań tekstowych stwierdziła: to zbyt trudne, ja przecież jestem humanistka. Trudno przypuszczać, aby taka opinia o sobie powstała bez wpływu presji społecznej i stereotypów myślenia rozpowszechnianych także w szkole. Nie ma żadnych dowodów empirycznych wskazujących, że dziewczynki są mniej uzdolnione matematycznie niż chłopcy.
Potwierdza to między innymi analiza wyników dwóch dużych badań międzynarodowych: Trends in International Mathematics and Science Study (TIMSS) i Programme for International Student Assessment (PISA), w których wzięło udział 493,5 tys. uczniów w wieku 14-16 lat z 69 krajów. Pierwsze badania sprawdzały podstawową wiedzę z zakresu matematyki, a drugie umiejętność zastosowania tej wiedzy w zadaniach praktycznych. Badania wykazały, że chłopcy i dziewczynki radzą sobie podobnie. Natomiast to co charakteryzuje chłopców, to silniejsza motywacja do pogłębiania wiedzy w zakresie matematyki i lepsze przekonanie o własnych umiejętnościach. A to już efekt treningu społecznego. Funkcjonuje bowiem silny mechanizm indoktrynacji, stereotypizacji, który narzuca taki sposób myślenia o rolach płciowych w zakresie edukacji matematycznej. W opisywanych badaniach dokonano też porównań między poszczególnymi krajami, które wiążą się ze statusem kobiet w społeczeństwie. Dziewczynki chętniej uczą się matematyki i są lepiej zmotywowane tam, gdzie więcej kobiet pracuje w zawodach związanych z nauką, technologią czy właśnie matematyką.
Nauczyciel powinien zdawać sobie sprawę z istnienia takiego zjawiska i starać się wyeliminować działania różnicujące uczniów ze względu na płeć z praktyki szkolnej.
Bibliografia
Kopciewicz L. (2007), Rodzaj i edukacja. Fenomenologiczne studium z zastosowaniem teorii P. Bourdieu, Wrocław, Wydawnictwo Naukowe DSWE
Kopciewicz L. „Szkolna” socjalizacja w kobiecość – pomiędzy obserwacją a przemocą (symboliczną), „Problemy Wczesnej Edukacji” nr 2/2005
Konarzewski K. (1996), Problemy i schematy. Pierwszy rok nauki szkolnej dziecka, Warszawa, Wydawnictwo Żak




